in

Skoki narciarskie w dobie pandemii!

Skoki narciarskie w dobie pandemii!

Skoczkowie często do szczęśliwców nie należą. Jednym razem zbyt silny wiatr w plecy, a to za drugim niebezpieczne podmuchy z boku skoczni. Jednak te powszechne problemy skoczków narciarskich okazały się błahostką w porównaniu do obecnej sytuacji na świecie. Jak się okazuje, światowa pandemia wirusa COVID-19 sparaliżowała także Międzynarodową Federację Narciarską. Zróbmy dziś mały rekonesans wydarzeń z ostatnich kilku miesięcy.

Na początek sugestia, z którą mam nadzieję wszyscy się zgodzą. Sport, każda dyscyplina sportu jest robiona przez ludzi dla ludzi. Zmagania wszelakich zawodników nie miałyby tyle radości w sobie bez..kibiców. Ich zaangażowanie w sprawę, radość, pasja ale też i smutek, nadają fantastycznej otoczki. Miejsce, w którym chcę się teraz zatrzymać to opustoszałe trybuny i odwołane konkursy w końcówce sezonu Pucharu Świata. Pustką i ciszą zawiewało w Vikersund, Trondheim i jak się później okazało także w lubianej przez wielu Planicy. Ale jeszcze przed odwołaniem mieliśmy doświadczyć czegoś niesamowitego. Rozprzestrzenianie się pandemii spowodowało w nas lekki szok gdy oglądaliśmy ostatnie konkursy przy zamkniętych trybunach. Brak oklasków, trąbek, krzyków. Sami zawodnicy mówili, że to nie jest to samo, że dziwnie oddaje się skoki i pierwszy raz mają do czynienia z tak ponurą rzeczywistością i obawiają się dalszego rozwoju sytuacji. Ich obawy się sprawdziły i tak oto 12 marca dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich Walter Hofer ogłosił zakończenie sezonu 2019/20. Tak szybkie zakończenie sezonu miało miejsce tylko raz w historii 40 lat temu!

Drugi tydzień marca był niezwykle burzliwy. W całej Europie szalała epidemia, która powodowała zamykanie barów, restauracji, kin oraz odwoływania imprez sportowych. Na domiar złego FIS nie mogło dojść do porozumienia z Hoferem, który robił co mógł, by uratować sezon, nie patrząc na bezpieczeństwo sztabów i samych zawodników. Warto podkreślić, że Walter Hofer gdy zaczynał 28 lat temu swoją służbę był władcą absolutnym. Jego i tylko jego niepodważalne decyzje mogły odwoływać serię danego konkursu lub cały konkurs. Wszyscy z niepokojem obserwowali jego poczynania i wywierali na nim presję, by zakończył cały sezon tu i teraz dla dobra i zdrowia zawodników. Można stwierdzić, że decyzje za niego podjęła premier Norwegii Erna Solberg, wydając zakaz organizowania imprez sportowych w tym kraju. Tym samym konkurs w Trondheim nie odbył się i wszyscy zostali uziemieni. Przedwczesne zakończenie sezonu stało się faktem.

Drugi raz w swojej karierze zwycięzcą klasyfikacji generalnej Pucharu Świata został Austriak, Stefan Kraft. Jego forma jakoś nie eksplodowała od początku sezonu, ale trzeba przyznać, że przez cały okres trwania sezonu nie odstępował czołówki. Jedno z najważniejszych trofeów w skokach Kraft odebrał..w swojej ojczyźnie. Pod skocznią w Bischofshofen zorganizowano skromną ceremonię, na której mógł wreszcie unieść upragnioną Kryształową Kulę.

Dla polskich kibiców miniony sezon okazał się słodko- gorzki. Z dobrej strony, bo „Trzej Muszkieterowie” nie zawiedli. Dawid Kubacki zwyciężył w TCS, Kamil Stoch w cyklu Raw Air, a Piotr Żyła imponował stabilną formą i zawsze można było na niego liczyć. Natomiast brakowało nam czwartego do brydża. Kiepska forma Macieja Kota, Jakuba Wolnego oraz Stefana Huli skutkowała wycofywaniem ich z zawodów na spokojne treningi w kraju lub starty w Pucharze Kontynentalnym (2 zwycięstwa Kota w norweskiej Renie), co jednak nie przyniosło efektów po powrocie do rozgrywek w
elitarnym cyklu. Doleżal nie może polegać w nieskończoność na niezawodnej trójce, ponieważ wszyscy mają już po 30-stce, a Igrzyska w 2022 roku mogą być dla nich ostatnią dużą imprezą. Aby nie podzielić losów fińskich skoków narciarskich musimy zadbać o przyszłość, co patrząc po wynikach minionego sezonu nie napawa optymizmem. Niech przestrogą dla Polskiego Związku Narciarskiego będzie sytuacja w piłce ręcznej. Szczypiorniści po 2015 roku stoczyli się ze szczytu i wiele wskazuje na to, że szybko tam nie wrócą, a to ze względu na przekonanie, że mistrzowie będą grać wieczne. Oby PZN nie obudził się z przysłowiową ręką w nocniku..

Co daje dobry sen

Na czym polega higiena snu?

Sprawdzone sposoby na przeziębienie